Na początek pokażę Wam spódnicę, którą wymodelujemy. Zajmiemy się samym przodem, tył to prosty fason z zaszewką. Na rysunku poniżej widzicie formę przodu. Taką oto formę musimy przygotować do dalszych zajęć. Możecie ją wydrukować z papavero.pl, możecie odrysować z jakiegoś czasopisma. Ale zachęcam do własnoręcznej konstrukcji. Chociażby z pomocą papaverowych artykułów, które krok po kroku przeprowadzą Was przez ich przygotowanie.

Kliknij aby powiększyćKliknij aby powiększyć

Jeśli spojrzymy na przód powyższej fioletowej spódnicy, od razu zauważmy, że jest ona asymetryczna. Właśnie dlatego nasze prace musimy przeprowadzić na całym przodzie. Dorysowujemy drugą połówkę przodu do naszej formy. Otrzymujemy cały przód, który posłuży nam do dalszej pracy.

Kliknij aby powiększyć

Pierwsza rzecz, jaką narysuję, to miejsce cięcia. Tak, jak mi się podoba. W tym miejscu, w którym mam ochotę je potem zobaczyć na sylwetce.

Kliknij aby powiększyć

Teraz zaczyna się fajna zabawa. Zauważcie, że na naszej spódnicy nie ma zaszewek. Pozbędę się ich. W tym celu przedłużam prawą zaszewkę do mojego cięcia. Tak po prostu, na czerwono rysuję sobie nową zaszewkę. Dłuższą. Nie zawsze skierowaną w tym samym kierunku, czasem przekrzywiona będzie nieco na prawo lub lewo w stosunku do swojej poprzedniczki. Nie przejmujemy się tym zbytnio.

Kliknij aby powiększyć

Teraz rysuję sporo czerwonych linii. Wyznaczą mi one kierunek układania się marszczeń. Oczywiście w uszytej spódnicy nie będę oczekiwać sześciu marszczeń biegnących idealnie w miejscach, gdzie narysowałam poniżej czerwone kreski. Ale na pewno marszczenia będą układały się w tym kierunku. Również ich obfitość będę mogła wyregulować w poszczególnych miejscach.

Kliknij aby powiększyć

Pokoloruję poszczególne kawałeczki, aby było przejrzyście.

Kliknij aby powiększyć

Teraz rozcinam powyższą formę przodu i układam klocki zupełnie inaczej. Zauważcie na początek, że zamknęłam zaszewki. Zrobiłam to w taki sposób, aby górna część spódnicy była jedną linią po obu stron zamkniętej zaszewki. A reszta klocków tworzy piękny wachlarz. Te przestrzenie pomiędzy klockami, w naszym wachlarzu, zostaną zamienione na marszczenia. Jeśli dodałabym ich więcej, marszczenie byłoby bardziej obfite. Mogłabym powiększyć w ten sposób wszystkie przestrzenie pomiędzy klockami. Mogłabym powiększyć tylko te bliżej talii, przymarszczając więcej w górnej części. Wszystko zależy od mojego "widzimisię"

Kliknij aby powiększyć

Oczywiście nie zostawiam takiego wachlarzyka. Muszę wymodelować część przymarszczaną ładną gładką linią. Tutaj wykonałam to na czerwono. I przy tej czerwonej linii mam dla Was bardzo ważne zadanie domowe. Proszę odpowiedzcie mi na pytanie, dlaczego mogłam lub czy musiałam ściąć trochę moje klocki czerwoną linią? Jaki ma to wpływ na spódnicę? Czy dokładnie wiem, ile ściąć, czy z czegoś to wynika? Czy przy każdej tkaninie/dzianinie będzie to taka sama wielkość?

Kliknij aby powiększyć

A na sam koniec, czyli na deser, forma naszego przodu. Czyż nie jest interesująca? A jeżeli chcecie zobaczyć piękną spódniczkę, którą z tego szablonu uszyła wieki temu Rena, zapraszam do artykułu z szablonem do pobrania. Wystarczy kliknąć na szkic przymarszczonej spódnicy, znajdujący się na początku tego artykułu. Zapraszam.

Kliknij aby powiększyć

Komentarze

papavero
#11 papavero 2015-11-24 08:22
Cytuję AnaMeRySzery:
Gdyby nie takie wymodelowanie i odcięcie na szablonie odpowiednio dużego kawałka, to z ciężkiej i ciągliwej tkaniny z przodu mógłby się zrobić workowaty nawis deformujący jeszcze bok. Gdyby tkanina była leciutka i totalnie nierozciągliwa to przy mniejszej redukcji tego fragmentu można by już uzyskać dobrze napięte falki z przodu.

Bardzo dobrze. :-)
AnaMeRySzery
#10 AnaMeRySzery 2015-11-23 23:07
Gdyby nie takie wymodelowanie i odcięcie na szablonie odpowiednio dużego kawałka, to z ciężkiej i ciągliwej tkaniny z przodu mógłby się zrobić workowaty nawis deformujący jeszcze bok. Gdyby tkanina była leciutka i totalnie nierozciągliwa to przy mniejszej redukcji tego fragmentu możnaby już uzyskać dobrze napięte falki z przodu. Czyli chodzi o dodatek konstrukcyjny zależny od rodzaju tkaniny? Czy bzdury plotę? ;)
papavero
#9 papavero 2015-11-23 22:08
O to jak to jest trudna zagadka, to ja ją muszę Wam pokazać na obrazkach a nie napisać.
Aga
#8 Aga 2015-11-23 22:04
O, to jest trudna zagadka.
papavero
#7 papavero 2015-11-23 11:27
A co się dzieje z tkaniną po skosie? Z jedną bardziej, drugą mniej. Co się stanie, jak sobie takie marszczenie zrobimy z tkaniny, która po skosie ciągnie się jak szalona na tyle, że pod własnym ciężarem zrobi się dużo dłuższa na tym odcinku, a co z taką, co ma w nosie skosy i nic się nie zmieni?
gojami
#6 gojami 2015-11-23 11:17
W moim przypadku, kiedy więcej się domyślam, niż wiem, to lepiej mniej ściąć, bo na przymiarce można cięcie odpowiednio skorygować.
sznurek
#5 sznurek 2015-11-23 11:17
Cytuję papavero:
Dobra, podpowiedź. Ilość ucięcia tych końcówek, zależy od materiału.


A w jaki sposób zależy od materiału? To są własnie takei zagadki, które powodują, że modelowanie bez doświadczenia wcale nie jest lepszym rozwiązaniem niżgotowy szablon :(
papavero
#4 papavero 2015-11-23 10:58
Dobra, podpowiedź. Ilość ucięcia tych końcówek, zależy od materiału.
oroboro
#3 oroboro 2015-11-23 08:48
A nie, widze, ze nie. To chyba nie wiem, jestem jeszcze przed poranna kawa ;)
oroboro
#2 oroboro 2015-11-23 08:41
Jesli to cos w rodzaju karczka zostało wyrysowane po łuku, to wydaje mi sie, ze scięcie naddatku na marszczenie jest koniecznie - inaczej byłby wór z przodu. Tyle ile naddalas na luk w karczku - tyle trzeba bylo sciac z marszczenia. Ale moze sie myle.