Oprócz tradycyjnego farbowania możemy farbować ombre, wielokolorowo, lodem, naturalnymi składnikami, rdzą.... Tradycyjne farbowanie, w skrócie, polega na godzinnym gotowaniu ale powiedzmy szczerze, nie każdy ma czas, chęci, warunki czy możliwości. Dlatego opracowałam i wielokrotnie przetestowałam metodę na zimno, która jest błyskawiczna, sprawdza się równie dobrze i z niej najczęściej korzystam.

Co i kiedy farbujemy

Możemy to rozegrać na trzy sposoby:

  1. farbujemy cały materiał, wykrawamy elementy wykroju, szyjemy
  2. farbujemy wykrojone elementy, szyjemy z już zafarbowanych
  3. farbujemy już uszytą rzecz

Ja skłaniam się ku trzeciej opcji i tą też w głównej mierze wykorzystuję. Dlaczego? podczas farbowania na zimno jestem już pewna efektu końcowego, łatwiej też jest obracać daną rzecz aby dokładnie i równomiernie się zafarbowała. Jeśli jednak farbowałam cały materiał bądź wykrojone elementy zawsze jakiś się zaplątał, złożył czy ukrył i były różne odcienie.

Jedynym na co trzeba zwrócić uwagę jest to iż trzeba wcześniej pomyśleć o dopasowanych kolorystycznie niciach lub korzystać z bawełnianych. Przykładowo jeśli materiał jest biały i szyjemy go białą nitką a potem chcemy zafarbować na czarno to białe nitki jeśli nie będą bawełniane nie chwycą barwnika, dana rzecz będzie czarna z białymi przeszyciami. Możemy też uszyć daną rzecz częściowo a widoczne przestębnowania zostawić na po farbowaniu kiedy już będziemy mogli idealnie dobrać odcień nici. Najbardziej intensywny kolor będzie jeśli do farbowania użyjemy jasnej tkaniny, jednakże barwnik chwyci i ciemniejsze tylko powstanie inny odcień. Można też zafarbować np. coś błękitnego na żółto i wyjdzie nam zielony. Ciekawe efekty można też uzyskać mieszając kolory.

Niezbędne akcesoria

Do farbowania potrzebujemy następujące rzeczy:

  1. farbowana rzecz (u mnie spódnica)
  2. barwniki
  3. ocet
  4. sitko z drobnymi oczkami
  5. duża miska
  6. rękawiczki, najlepiej długie aby barwnik nie wlewał się nam do środka. Ja przez długi czas nie korzystałam z nich w ogóle ale wierzcie mi nie ma nic fajnego, jak się idzie załatwić jakąś sprawę z zielonymi albo niebieskimi dłońmi :)

Do tego dążymy

Na potrzeby całego procesu otrzymałam od Papavero specjalny wykrój na spódniczkę, takiej jeszcze nie szyłam :)

Kliknij aby powiększyćKliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć

Testowanie kolorów. Między innymi dlatego fajnie jest mieć trochę starych rozpuszczonych barwników w butelkach ale o tym potem.

Kliknij aby powiększyć

No to do dzieła!

Do garnka wlewamy wrzątek.

Kliknij aby powiększyć

Przygotowujemy barwniki. Jeśli jest to mała rzecz wystarczy jeden, im większa rzecz lub chcemy bardziej intensywny kolor tym więcej używamy barwników.

Kliknij aby powiększyć

Wsypujemy nasze barwniki do wrzątku.

Kliknij aby powiększyć

Dokładnie mieszamy.

Kliknij aby powiększyć

Namaczamy spódnicę.

Kliknij aby powiększyć

W dużej misce przygotowujemy letnią wodę. Nie za dużo aby kolor był intensywny ale nie za mało aby cała rzecz się zanurzyła.

Kliknij aby powiększyć

Przelewamy barwnik do miski z letnią wodą. Najlepiej przez sitko aby nie było grudek.

Kliknij aby powiększyć

Dokładnie mieszamy.

Kliknij aby powiększyć

Spódnicę wyciskamy z nadmiaru wody.

Kliknij aby powiększyć

Energicznie wkładamy do miski z barwnikiem. Od razu po włożeniu chwyta barwnik, dlatego musimy zrobić to sprawnie aby było równomiernie.

Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć

Po włożeniu wyciągamy i wkładamy ponownie aby równo rozprowadzić barwnik.

Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć Kliknij aby powiększyć

Mieszamy ściskając, wyciągając i znowu wkładając przez jakiś czas.

Kliknij aby powiększyć

W zależności jak długo będziemy trzymać materiał w barwniku tym intensywniejszy będzie kolor. NIESTETY nie możemy go tam samego zostawić bo częściowo się wynurzy a to co się wynurzy będzie miało inny odcień.

Kliknij aby powiększyć

Wyciągamy i płuczemy do momentu aż wypłukiwana woda będzie w miarę czysta. Do ostatniego płukania dla utrwalenia koloru wlewamy ocet. Mieszamy.

Kliknij aby powiększyć

Dokładnie płuczemy.

Kliknij aby powiększyć

Suszymy mocno rozłożone, aby równomiernie wysechł.

Kliknij aby powiększyć

Po farbowaniu barwnik przelewam do plastikowej butelki i czeka na kolejną farbowaną rzecz (jednak nie za długo aby się nie popsuł).

100% (6 głosów)
4715 wyświetleń

Komentarze

mgielka
#16 mgielka 2016-05-17 12:33
Cytuję Celarent:
Dziękuję za wpis. Mam kilka barwników i masę pomysłów na farbowanie zaczerpniętych internetu a bałam się i nie wiedziałam od czego zacząć. Teraz spróbuję na jakieś starej koszulce zrobić tęczę. Nie wiedziałam, że barwnik rozpuszczony można przechowywać. Szkoda, że nie określasz bliżej, co znaczy " nie za długo". Ale i tak bardzo pomocna notka. Pozdrawiam.

Cieszę się że może się przydać :)
Wszystko zależy od barwnika i koloru, jeszcze nie do końca to rozgryzłam ale zdarza się że np. żółty barwnik przechowywany w butelce zaczyna po miesiącu śmierdzieć, natomiast niebieski mam już ok. 7 miesięcy i dalej działa :) Dlatego ciężko jest mi określić ile dokładnie można go trzymać :)
Celarent
#15 Celarent 2016-05-14 13:46
Dziękuję za wpis. Mam kilka barwników i masę pomysłów na farbowanie zaczerpniętych internetu a bałam się i nie wiedziałam od czego zacząć. Teraz spróbuję na jakieś starej koszulce zrobić tęczę. Nie wiedziałam, że barwnik rozpuszczony można przechowywać. Szkoda, że nie określasz bliżej, co znaczy " nie za długo". Ale i tak bardzo pomocna notka. Pozdrawiam.
zuzka
#14 zuzka 2016-04-01 18:45
Uzywalam czarnego na elastyczne jeansy, wyszlo pieknie, rowne pokrycie
KamilaKasz
#13 KamilaKasz 2016-04-01 17:42
Cytuję zuzka:
Ja uzywalam, pralam tym w pralce z dodatkiem soli

no to ja tez sproboje, bo mam 20 metrow muslinu, z ktorym nie wiem co zrobic, a spodziewam sie, ze lato w koncu nadejdzie, a probowalas tych innych, tanszych, co widze na necie?
zuzka
#12 zuzka 2016-04-01 17:33
Ja uzywalam, pralam tym w pralce z dodatkiem soli
mgielka
#11 mgielka 2016-03-31 19:23
Cytuję KamilaKasz:
czy ktos probowal dylon, bo zalega mi gdzies paczka ale sie boje uzyc


Ja niestety nie próbowałam ale jeśli boisz się użyć to zafarbuj mały kawałek prześcieradła odrobiną proszku i zobaczysz co wyjdzie.
KamilaKasz
#10 KamilaKasz 2016-03-31 18:36
czy ktos probowal dylon, bo zalega mi gdzies paczka ale sie boje uzyc
mgielka
#9 mgielka 2016-01-10 17:08
Cytuję Morgana:
Wielkie dzięki za szybki kurs farbowania!
Akurat planowałam tak odświeżyć kilka starych ciuchów :)
Powiedz tylko proszę, bo tego jednego się obawiam - czy pofarbowane w ten sposób rzeczy później w noszeniu nie farbują?
Np bawełniany trencz podczas deszczu itp :)
Trochę się boję, żeby nie pofarbować sobie innych rzeczy, które będą się ocierać np o spodnie i tak dalej.


Cieszę się że może się przydać :) Zafarbowane rzeczy nie brudzą innych, podczas prania nie puszczają koloru, pod warunkiem że utrwali się kolor octem.
Morgana
#8 Morgana 2016-01-09 22:47
Wielkie dzięki za szybki kurs farbowania!
Akurat planowałam tak odświeżyć kilka starych ciuchów :)
Powiedz tylko proszę, bo tego jednego się obawiam - czy pofarbowane w ten sposób rzeczy później w noszeniu nie farbują?
Np bawełniany trencz podczas deszczu itp :)
Trochę się boję, żeby nie pofarbować sobie innych rzeczy, które będą się ocierać np o spodnie i tak dalej.
mgielka
#7 mgielka 2015-12-23 21:38
Cytuję papavero:
Cytuję mgielka:
Będzie mi bardzo miło jeśli komuś ta instrukcja się przyda.


Ja już sobie kupiłam barwniki ;-)


:) no to trzymam kciuki. Koniecznie się pochwal jakie cudo Tobie wyjdzie.