Historia odzieży sięga o wiele dalej na osi czasu aniżeli historia maszyny do szycia. Ludzie odkryli różne metody na okrycie własnego ciała jednak te wykorzystywane dzisiaj są niewątpliwe najbliższe papaverowemu sercu. I chociaż tak jak szwaczki i krawcowe sprzed setek lat chwytamy czasem za igłe i szyjemy ręcznie, to nie wyobrażamy sobie dnia bez naszych automatycznych stębnówek z cichutkim silnikiem, automatycznym obcinaniem nici, pozycjonowaniem igły i wieloma innymi udogodnieniami do których przyzwyczailiśmy się na dobre. Naszą opowieść o maszynach zaczniemy jednak od czasów, gdy jeszcze ich nie było. Spójrzmy na poniższe obrazki, przedstawiają one odzież z tych czasów. Wyobrażacie sobie uszycie niektórych z nich bez tego cudownego urządzenia?

 Takie stroje szyto kiedyś bez maszyn do szycia

Tak jak to bywa z wieloma wynalazkami, nad maszyną do szycia pracowało wielu pomysłowych ludzi. Początki nie były od razu fantastyczne. Pierwszy znany nam konstruktor tego urządzenia, chociaż był z pochodzenia naszym zachodnim sąsiadem i powinna cechować go niemiecka precyzja i doskonałość, dał nieco ciała. W jego maszynie cała specjalna opatentowana igła przechodziła przez tkaninę. Zapewne uległ, tak jak i wielu początkowych twórców maszyn do szycia przeczuciu, że maszyna powinna szyć na podobnej zasadzie co ludzkie ręce. W rezultacie  wynalazł coś, co się nie sprawdziło. Chwała mu jednak za to, gdyż to zapewne pchnęło innych do wymyślenia czegoś lepszego. Przyjrzyjmy się temu przystojnemu facetowi, który zasłużył się nam bardzo i przejdźmy dalej.

Po tym wynalazku powinno było już pójść gładko. Jednak nie tylko pomyłki konstruktorskie bywają przeszkodą w rozwoju techniki. Ludzie to czynnik najważniejszy. Przekonał się o tym francuski krawiec Barthelemy Thimonnier. Chociaż nie próbował naśladować już ruchu ręki szwaczki i wynalazł igłę do maszyny, czym przysłużył sie przemyśłowi odzieżowemu, również on napotkał pewne trudności. Po pierwsze jego szew, w przeciwności do tego, który znamy z czasów obecnych powstawał od spodu tkaniny. Do tego nie był zbyt trwały i łatwo się pruł. Po drugie spotkał się on z niezadowoleniem krawców, którzy niewątpliwie czuli się zagrożeni nowo powstałą fabryką, którą Thimonnier zbudował w Paryżu i w której umieścił 80 maszyn swojego pomysłu. Jest on jednak ważną osobą zarówno dla dziejów maszyny jak i Francji, co widać na poniższym znaczku wydanym z jego wizerunkiem.

 

 Czytaliście nasz artykuł o zamkach błyskawicznych? Poznaliśmy w nim jednego z kolejnych bohaterów, a mianowicie  człowieka o nazwisku Elias Howe, który wraz z Walterem Hunt`em wynaleźli maszynę zdolną wytwarzać szew w postaci podwójnego ściegu. Trochę mieli problemów, przez które Hunt się poddał, jednak zdeterminowany Howe usunął drobne usterki i przyczynił się bardzo do ewolucji maszyn do szycia. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak maszyna plącze niteczki, aby powstał piękny dzisiejszy ścieg? Jeśli nie to obejrzyjcie sobie poniższą pomoc, która pozwoli Wam zrozumieć ten proces.

Wielu wynalazców przyczyniło się do powstania i udoskonalenia maszyny do szycia. Wśród nich niewątpliwie należy wymienić Isaaca Merritta Singera, którego nazwisko jest bardzo rozpoznawalne wśród miłośników szycia dzięki jego maszynom. Uznaje się go za wynalazcę współczesnej maszyny do szycia. Człowiek ten na podstawie istniejących już urządzeń usprawnił i zaprojektował lepszą wersję tego wynalzaku. Kolejne osoby, które pragnęły przyczynić się do rozwoju w tej dziedzinie to Allen Wilson oraz Nathaniel Wheeler, którzy próbowali ulepszyć istniejące urządzenia.

Dzisiejsze maszyny do szycia to elektroniczne cudeńka, które wiele potrafią. Nie tylko szyją, robią dziurki, wzorki, przyszywają guziki, obrzucają tkaninę i na wiele innych sposobów ułatwiają wykonanie odzieży ale również są elektryczne, cichutkie oraz lekkie i wygodne. Maszyny domowe robią zazwyczaj wszystko na raz, czyli większość tych funkcji mają wbudowane w jednym urzadzeniu. Maszyny używane w przemyśle zazwyczaj służą tylko do jednej czynności. Na linii produkcyjnej można więc spotkać stębnówki, czyli maszyny które szyją a obok nich dziesiątki a nawet setki maszyn, które służą do wykonywania różnych etapów produkcji odzieży. I tak znaleźć można dziurkarki, które wykonują dziurki do zapinania guzików, guzikarki, które przyszywają guziki, specjalne maszyny do szycia zygzakiem, inne do ryglowania a jeszcze inne do szycia np. szlufki czy paska do spodni. Poniżej przedstawiamy Wam fotki z naszej pracowni, w której nie mogło zabraknąć maszyn szwalniczych.

Na koniec dla porównania przedstawiam nie maszyny ale odzież. Na pierwszym zdjęciu suknia, która była własnością damy, żyjącej około 1760 roku, gdy maszyna do szycia była dopiero w fazie testów i zapewne suknia ta uszyta została ręcznie przez zdolną krawcową. Druga, to obiekt westchnień wielu dam z dnia dzisiejszego. Prosty krój, łatwy w uszyciu, którego cena to prawie 4 tysiące dolarów (za produkt masowy oczywiście). Czy nie wydaje Wam się, że wraz z postępem techniki i ułatwieniami w postaci setek maszyn i urządzeń szwalniczych rzeczy straciły pod względem ich skomplikowania i dopracowania? Kiedyś ręcznie przygotowywano o wiele bardziej wyszukane stroje niż dziś za pomocą tych wszelkich nowinek technicznych. Dziś bardzo często tak wysoka cena jest przede wszystkim kwestią dobrego marketingu a nie pracochłonności modelu.

. by Valentino

Na szczęście wiele osób, które zaglądają na papavero.pl stara się uszyć coś własnego i indywidualnego do czego maszyna do szycia została stworzona. Wykorzystajmy więc ją dobrze wraz z papaverowymi wykrojami oraz pradami z zakresu szycia. I pokażcie nam swoje maszyny. Opiszcie też ich wady i zalety, może komuś, kto stoi przed wyborem modelu pomożecie swoimi wskazówkami.

 

100% (0 głosów)
13883 wyświetlenia

Komentarze

iwoniiiiii
#6 iwoniiiiii 2012-03-29 20:36
próbowałam szyć na maszynie elektrycznej (z marnym skutkiem)
1
kaja
#5 kaja 2011-11-04 16:17
Uczylam sie szyc, wlasnie na takim antycznym singerze mojej babci, ktora byla wspaniala krawcowa i projektantka. Mialam zaledwie kilka lat, ''szylam'' na stojaco, jeszcze nie dostawalam do pedala, zeby moc go napedzac :lol:
Anutka
#4 Anutka 2011-09-25 10:11
Ja mam maszynę marki HUSQVARNA VIKING Bluestar B20. Jestem z niej bardzo zadowolona. Tu można ją obejrzeć, i przeczytać co potrafi:) (http://www.hoopla.pl/produkt-husqvarna-viking-bluestar-b20--11208.html). Minusy: Trudno jest znaleźć instrukcję do tej maszyny. Chciałabym kupić do niej np. podwójną igłę, lub specjalne stopki, ale tam gdzie pytałam nie było części do niej. I tak naprawdę nie wiem gdzie miałabym się zaopatrzyć w dodatkowe akcesoria. Może ktoś podpowie? Wadą jest też stukot powracający niedługo po oliwieniu. Może to ja nie umiem jej wyregulować? Plusy: Ma dużo ściegów- w tym ozdobne, oraz overlokowe- co odkryłam niedawno i wypróbowałam. Wygląda zawodowo:) Jest automatyczne obszywanie dziurek i różne stopki, np do mocowania guzików. Lekka, Łatwa w obsłudze. Wniosek:Ta maszyna to takie małe centrum dowodzenia:)) Ma wszystko co potrzebne, i kilka fajnych bajerów:), więc można odkrywać jej możliwości wraz z nabywaniem umiejętności. Dla kogoś początkującego super!
gojami
#3 gojami 2011-08-17 14:19
też pierwsze rzeczy uszyłam ręcznie, potem na takim singerze na pedał, prawie , jak na zdjęciu. Maszynę elektryczną kupiłam dużo później
chocololly91
#2 chocololly91 2011-04-04 21:56
a ja się przyglądam tej igle jak ona szyje i przygladam i nie widze :P przecież to niemożliwe, że one się tak plączą
Aga
#1 Aga 2011-04-04 11:08
Super wizualizacja, jak maszyna szyje.