Zacznijmy od początku podróży. Poniżej zestawienie najpiękniejszych detali dwóch dworców. Środa Śląska i dworzec PKS, od którego z pewnych przypadkowych okoliczności rozpoczęła się moja podróż. Oczywiście Środa Śląska nocą więc widać tylko mnie... i o ile na dworcu we Włoszech było miliony piękniejszych detali ode mnie, to dworzec w Środzie Śląskiej nietrudno urodą pobić. Tak więc przyjrzycie się zdjęciom dworca głównego w Mediolanie, który robi naprawdę ogromne wrażenie. Wielki, totalitarny i dostojny... oby nasz Wrocławski po remontach był jeszcze piękniejszy.

Oczywiście dworzec i lotniska to punkty obowiązkowe takiej podróży. Jednak nie one były sensem tej wyprawy. Oto co skusiło nas do kilkudniowego wyjazdu. Hala wystawowa w której spędziłyśmy najwięcej czasu. A było co oglądać... Dla zainteresowanych polecamy stronę targów. Może spotkamy się z kimś z Was podczas targów w lutym.

Niestety nie pokażę Wam wielu zdjęć z samych targów. Pierwsze z nich, które przedstawia tylko drobny ułamek tkanin, które tam obejrzałyśmy było jednym z ostatnich... niestety ochrona obiektu była wszędobylska. Targi dotyczyły wielu aspektów odzieży, które wykorzystywane będą dopiero w przyszłości... w związku z tym ochrona strzegła tajemnic przed obiektywami...

Kolejne zdjęcia wykonane na szybko pokazują piękne kreacje z... lnu. Len kojarzy mi się z paskudnymi lnianymi wielkimi rzeczami z bazarów. Tkanina ta nie jest uwielbiana przez nasze sklepy i jest nieco zaniedbywana a naprawdę stwarza duże możliwości. Oto wystawa Europejskiego Zrzeszenia Producentów Lnu.

Na targach było mnóstwo pięknych rzeczy do obejrzenia. Ilość guzików, zamków, tasiemek i przepięknych tkanin była zbyt duża aby obejrzeć wszystko dokładnie przez 3 dni. Poznaliśmy wiele firm i nawiązaliśmy ciekawe znajomości, które zaowocują w przyszłości. Czasu wystarczyło również na drobne wieczorne zwiedzanie, oto co znalazłyśmy przypadkiem na jednej z ulic. Igłę z nitką. A co najważniejsze, po drugiej stronie ulicy z fontanny wystawał koniec nitki z supełkiem.

Oto co poza targami oczarowało mnie najbardziej w tym pięknym mieście. Katedra Narodzin św. Marii w Mediolanie  - gotycka marmurowa katedra, jeden z najbardziej znanych budynków w Europie. Jej wymiary - 157 metrów długości i 92 szerokości - plasują ją na 3 miejscu w Europie. Nawa główna ma 45 m. wysokości.

Poniżej witraż z katedry, który sprawił, iż mam ochotę na powrót do moich skromnych witrażyków chociaż na chwilę. Galleria Vittorio Emanuele i jej szklana kopuła to wymarzony dach do mojego nowego domku... musiałby być jednak monstrualnych rozmiarów.

Mediolan to nie tylko piękne budynki. Pod nogami również kryła się sztuka... i to z przesądami. Do specjalnego małego wgłębienia należało włożyć piętę, obrócić się wokoło i to miało przynieść szczęście. Zobaczymy... sprawdziliśmy to na własnej skórze i mamy nadzieję, że zadziała.

Kto nie słyszał o teatrze ze zdjęć poniżej powinien szybciutko uzupełnić braki. Na wszelki wypadek, gdyby ktoś się wybierał do Włoch fotka repertuaru i głównego wejścia, aby się nie zgubić.

Muszę przyznać, że bardzo dużo czasu zajęło nam zwiedzanie sklepów. I chociaż zazwyczaj nie jest to moim hobby, to butiki z takimi szyldami jak np. Armani, Gucci, Pucci, Versace, YSL i wielu wielu innych znanych  były obowiązkowym punktem naszych spacerów. Oj piękne rzeczy obejrzałyśmy, oj piękne.

Na koniec widok z mojego pokoju, który budził mnie o poranku. I całe "stado" skuterów. Były wszędzie, na każdym rogu. Poustawiane i porzucone niemal w każdym miejscu. Miły widok przez który dziś właśnie mam grypę... przygotowując zdjęcia do artykułu zachciało mi się dwóch kółek, a że pogoda u nas jest jaka jest to troszkę mnie przewiało. I chociaż stopni u nas mniej to wybrałam się w sobotę, jak przystało na porządną kurę domową po ziemniaki motocyklem... i teraz ktoś musi mi sprzedać szybki przepis na powrót do zdrowia, aby w przyszłym tygodniu pojawić się mogło duuuuużo wykrojów.

 

Miłym widoczkiem z uliczek Mediolanu kończę relację z targów, na których towarzyszyła mi Ania, najlepsza krawcowa na świecie oraz Kasia - uzdolniona projektantka wszelkich opakowań.

 

100% (0 głosów)
4108 wyświetleń

Komentarze

Nikita
#5 Nikita 2012-05-18 13:03
A len to cudowna tkanina na lato, nieoceniona w upalne dni. Wiem co mówię...
Nikita
#4 Nikita 2012-05-18 13:01
W Środzie Śląskiej jest też świetna lodziarnia na rynku, Polecam te lody w ogromnych pucharkach uhmmmm się rozmarzyłam...
narele
#3 narele 2011-09-25 17:14
Jak ja zazdroszczę tym którzy jeżdżą na targi, pokazy itp. związane oczywiście z modą. W ogóle jak widzę ogromną ilość tkanin przechodzą mnie dziwne dreszczyki po całym ciele. To chyba jakaś choroba:D ;-)
Magda
#2 Magda 2011-09-25 11:37
Po tym co widać na fotografiach można tylko pozazdrościć, a po tym czego nie widać to już w ogóle...a co do szybkiego przepisu na powrót do zdrowia mam taki domowy sposób, ale nie każdy chce się do niego zastosować. Jak choroba nie jest za bardzo zaawansowana to pomaga w mig, mi paskudny katar przeszedł w ciągu jednego dnia. Pokroić czosnek i zalać wrzątkiem w litrowym słoiku do połowy, po 15-tu minutach dolać do pełna zimnej przegotowanej wody, dodać 2 kopiaste łyżki miodu i wcisnąć pół cytryny. Moja mama polecała dodawać po 2 łyżki do herbaty 3 razy dziennie lub po prostu wypić po te 2 łyżki, ja wypiłam cały słoik przez jeden dzień, na drugi dzień byłam jak nowo narodzona, tylko trzeba przy kontakcie z innymi ludźmi zafundować sobie paczkę gum do żucia, bo niestety czosnek brzydko pachnie i jakiś czas będzie nieprzyjemny oddech :) powodzenia i powrotu do zdrowia
Katarzyna
#1 Katarzyna 2011-09-25 09:56
Fajny wyjazd i pewnie wróciaś z mnóstwem pomysłów :)