Na papaverowej stronie luz pojawia się w niemal każdym artykule dotyczącym szablonu do pobrania. Czasem opisuję Wam luz znajdujący się na wysokości klatki piersiowej, czasem w okolicach bioder. Opisuję go najczęściej liczbowo, rzadziej w postaci opisowej, czyli sugerując, że coś jest gdzieś luźne lub dopasowane. Oto przykład z jednej z ostatnich dziecięcych dzianinowych sukieneczek. Tak tak, luz czyha również na dzieci i mężczyzn.

"Luz:  W obwodzie na wysokości klatki piersiowej mamy około 10 cm luzu"

Dla części z osób powyższe  określenie jest jasne i oczywiste. Najprostszym wytłumaczeniem luzu jest cytat z książki Pani Zofii Hanus "Kulisy kroju i szycia", który brzmi: "Niezbędne dodatki poszerzające odzież i ułatwiające swobodę ruchów uwzględnia każda opracowana konstrukcja, przy czym wielkość poszerzeń uzależniona jest częściowo od aktualnej linii mody". Luz, czyli poszerzenie odzieży względem ciała. To najkrótsze wyjaśnienie dzisiejszego zagadnienia.

Pamiętacie jak przedstawiałam Wam ostatnio humorystyczne kawałki z książki Pana Zbigniewa Parafianowicza? Te, co to spodnie pozwalają nosić tylko szczupłym babeczkom, oraz tym przerysowanym względem standardu. Dziś wygłoszę mowę pochwalną na temat tej samej książki, ale nieco innej strony. Konstrukcja modelowanie odzieży ciężkiej, wydana w roku 1979, strona 31. Kto ma ten zerka i czyta rozdział o dodatkach konstrukcyjno-modelowych. Kto nie ma, czyta moje refleksje poniższe i zadaje pytania, jeśli coś jest niejasne lub niezrozumiałe.

"Pojęcie luzu jest nierozerwalnie związane z konstrukcją odzieży"

Na początek pozwoliłam sobie przytoczyć powyżej pierwsze zdanie z wymienionego rozdziału. Kto próbował konstrukcji, może tylko przytaknąć. Za każdym razem gdy siadamy do jakiejkolwiek formy musimy przemyśleć luzy odzieżowe. Mówiąc jaśniej, siadając do konstrukcji muszę przyjąć konkretne luzy odzieżowe. Nie biorą się one z kosmosu, nie są przypadkowe. Luzy te nie są podane w magicznej tabeli, która rozwiązuje mój dylemat. Te luzy muszę wyznaczyć samodzielnie, biorąc pod uwagę kilka bardzo ważnych czynników. Oto część z czynników wpływających na dobór luzów odzieżowych, które opisuje i nazywa Pan Parafianowicz, a z którymi ja z przyjemnością się zgadzam. 

  • Funkcjonalność odzieży. Pragniemy, aby w naszej odzieży ludzie czuli się komfortowo w sytuacjach, do których odzież ta została przygotowana. Musimy przewidzieć rodzaj wykonywanych ruchów i ustalić takie luzy, aby odzież była funkcjonalna. Do przybliżenia tych luzów posłużyć mogą pomiary dynamiczne, czyli pomiary sylwetki w ruchu. Zastanówcie się proszę, jak różne ruchy wykonujemy w różnych częściach garderoby i jak od tego mogą zależeć niezbędne luzy odzieżowe. Czym innym będzie suknia, w której mamy pokazać się na czerwonym dywanie pięknie wyglądając na ściance a zupełnie czym innym będzie sukienka, w której mamy ochotę dobrze bawić się przez całą noc na ślubie przyjaciół. W obu będziemy wykonywać zupełnie inne ruchy od których uzależniony będzie niezbędny luz funkcjonalny.
  • Materiał i wkłady odzieżowe. Nie wyobrażam sobie przygotowania konstrukcji bez założeń dotyczących materiału i zastosowanych wkładów odzieżowych. Muszę wiedzieć, z czego będzie przeszywany konkretny model. Zupełnie inne luzy musi otrzymać szablon na sukienkę z wełny od takiej, uszytej z bardzo rozciągliwej dzianiny. Sukienka z wełny musi być nieco szersza od wymiarów modelki, w innym przypadku modelka się w nią nie wciśnie lub będzie jej przynajmniej niewygodnie. Sukienka z bardzo rozciągliwej dzianiny może być znacznie węższa od wymiarów modelki, która po jej założeniu na swoją sylwetkę będzie czuła się wygodnie i komfortowo. Widzicie różnicę?
  • Moda. Ta wywiera na luzy niesamowity wpływ. Raz modne są workowate sukienki, innym razem chodzimy w czymś bardzo dopasowanym do ciała. Odzieżowcy zmieniają szerokość odzieży dostosowując ją do panujących trendów właśnie za pomocą luzów odzieżowych, poprzez ich odpowiednie zmniejszenie lub zwiększenie.
  • Modelka i jej upodobania. Najprościej rzecz ujmując, każdy z nas ma pewne preferencje co do szerokości ubrań. Z moich obserwacji wynika, że bywa różnie. Spotkałam się z wieloma szczupłymi kobietami, które lubią luźne rzeczy. Z wieloma szczupłymi kobietami, które lubią bardzo dopasowane rzeczy. Z wieloma tęższymi kobietami, które preferują luźne rzeczy i z taką samą ilością babek tęższych, które wbijają się w super dopasowaną odzież. Można czytać o różnych regułach na ten temat, ale przy szyciu miarowym po prostu trzeba słuchać klienta i poznać jego preferencje.

Jak dobrać luzy odzieżowe?

Czas chyba podsumować i odpowiedzieć na  powyższe pytanie, które często początkującym konstruktorom sprawia ogromną trudność. Otóż luz całkowity, taki który zostanie przeniesiony na siatkę konstrukcyjną a w efekcie końcowym na model odzieży, konstruktor musi ustalić empirycznie poprzez przeszycie zaprojektowanego modelu odzieży. Tak twierdzi Pan Zbigniew Parafianowicz, czy słusznie? Nie myślcie sobie, że taki konstruktor za każdym razem od nowa duma nad spódnicą i zastanawia się, czy taka część garderoby powinna mieć luzu w obwodzie 0 czy 20 cm. Co to to nie, aż tak ciężko nie jest. W przypadku konstruktora, który troszkę szablonów już przygotował, sprawa jest nieco bardziej prosta. Zakłada jakieś luzy odzieżowe w oparciu o swoje doświadczenie i wiedzę zdobytą zarówno z książek jak i doświadczeń empirycznych. Jednak nie zawsze jest tak, że z takimi luzami od razu trafi się w dychę. Czasem uszyty żakiet klient uzna za troszkę za szeroki lub za ciasny. Konstruktor z takiej informacji zwrotnej wie, że luzy odzieżowe, które przyjął do konstrukcji, nieco rozminęły się z tymi, których oczekiwał klient. Tutaj właśnie zgadzam się z Panem Parafianowiczem i empirycznym ustaleniem wielkości tych dodatków.

A może jakieś tabele magiczne jednak są?

A oczywiście, że są. Niemal każdy z autorów książek o konstrukcji podaje takie tabele. Przynajmniej poglądowe. Niektórzy twierdzą, że trzeba się ich kurczowo trzymać, inni podpowiadają, że warto się do nich stosować. Warto przeczytać dokładne informacje, gdyż niektórzy autorzy lubią swoje luzy na tyle, że wyjście poza ich tabele nieco psuje ich metody konstrukcji. Osobiście dałam się kiedyś nabrać jakiemuś włoskiemu autorowi, który podawał widełki, w których należy się poruszać, wybierając luz. Zapomniał jedynie napisać, że zmiana luzu powoduje, że wzory opisujące siatkę konstrukcyjną pięknie się rozjeżdżają i siatka konstrukcyjna zostaje opisana przez długości nie-pasujących do siebie odcinków. Ot taki psikus, zmieniłeś luzy to teraz cierp.

Takie tabele luzów podaje również Pan Parafianowicz, ostrzega nas jednak, że są to tabele pasujące do aktualnych (oczywiście dla roku wydania książki) trendów. I tak np. proponuje, aby kamizelka damska miała od 10 do 12 cm luzu w obwodzie. No to, która by chciała taką kamizelkę, przyznać się? Bo ja wolę jednak bardziej dopasowane kamizelki, pewnie ulegam tej modzie na dopasowane rzeczy.

A jak luzy mają się do gotowych szablonów?

No cóż, jeśli wybieramy gotowe szablony do uszycia jakiejś garderoby, musimy zastanowić się nad pewnymi kwestiami. Oto te, które mi wydają się najistotniejsze:

  1. Jaki luz całkowity przyjął konstruktor. Czyli czy coś jest szerokie czy bardzo obcisłe.
  2. Jak będę się w tym czuła, czyli czy lubię takie luzy czy wolę jednak nie ryzykować i wybrać rozmiar większy lub mniejszy zgodnie z moimi luzowymi preferencjami.
  3. Z czego uszyję tę rzecz, czy jest to coś podobnego do założeń autora szablonu? Jeśli nie, to czy warto wybrać większy lub mniejszy rozmiar?
  4. Czy w znalezionym przeze mnie szablonie został przewidziany rękaw? Jeśli tak, to mogę mieć pewność, że konstruktor przyjął niezbędne luzy funkcjonalne dotyczące rękawa. Moge spokojnie szyć odzież z rękawem. Mogę też, jeśli potrafię, pozbyć się tych luzów na przymiarce. A jeśli szablon nie uwzględnia rękawa? O to wtedy, mogę być pewna, że konstruktor nie ujął luzów odpowiadających za wygodę rękawa a wszycie rękawa do takiej rzeczy to istne pole minowe.

No to, sprawa już jasna, czyli "loose blues"? Jeśli nie, to czekam na pytania i sugestie, co do luzu, który mi ostatnio się udzielił. Przyznam szczerze, dziś wzniosłam się na wyżyny pracy umysłowej i wyprodukowałam przez cały dzień tylko i wyłącznie ten tekst. Czyli luz funkcjonalny dziś w moim życiu zarządził przerwę.

100% (3 głosy)
6731 wyświetleń

Komentarze

quendii
#7 quendii 2017-02-02 23:05
Cytuję papavero:
Cytuję quendii:
Papavero, niedawno uszyłam sobie dzianinową "najłatwiejszą sukienkę" chociaż wolę nazwę "prosta jak drut". W opisie podaliście, że ma ona -6 cm luzu w klatce piersiowej. Pobrałam i uszyłam rozmiar 40 zgodny z moimi wymiarami i świetnie sprawdzający się w modelu z dekoltem v. Niestety tym razem mam wrażenie, że jest ona na mnie za mała.... Zwłaszcza w okolicach pach - jakby mnie ciągnęła. Czy jest to wina tego ujemnego luzu -6 czy może za mało rozciągliwy materiał? Czy powinnam użyć większego rozmiaru? Obawiam się, że wówczas będzie ona zbyt obszerna w okolicach talii zwłaszcza na plecach bo nie ma ona zaszewek. A może trzeba zmienić wykrój pachy?

Na tą sukienke musi być bardzo rozciągliwa dzianina. Jeśli użyjemy czegoś mniej rozciągliwego niż coś, co się swobodnie rozciąga, musimy wybrać większy rozmiar. Inaczej właśnie zaczniemy odczuwać dyskomfort w swobodzie ruchów, a jeszcze lepiej poszerzyć paszki zmieniając luz dostosowany do rękawów uszytych z czegoś mniej rozciągliwego i wybrać większy rękaw, z większego rozmiaru. Co do talii, niezależnie od tego, jaki rozmiar wybierzesz następnym razem, zaszewki zawsze można dodać. Można też nieco wybrać środkiem tyłu, chociaż tutaj nie za dużo. Można też skorygować bokami nadmiar.

Cytuję papavero:
Cytuję quendii:
Papavero, niedawno uszyłam sobie dzianinową "najłatwiejszą sukienkę" chociaż wolę nazwę "prosta jak drut". W opisie podaliście, że ma ona -6 cm luzu w klatce piersiowej. Pobrałam i uszyłam rozmiar 40 zgodny z moimi wymiarami i świetnie sprawdzający się w modelu z dekoltem v. Niestety tym razem mam wrażenie, że jest ona na mnie za mała.... Zwłaszcza w okolicach pach - jakby mnie ciągnęła. Czy jest to wina tego ujemnego luzu -6 czy może za mało rozciągliwy materiał? Czy powinnam użyć większego rozmiaru? Obawiam się, że wówczas będzie ona zbyt obszerna w okolicach talii zwłaszcza na plecach bo nie ma ona zaszewek. A może trzeba zmienić wykrój pachy?

Na tą sukienke musi być bardzo rozciągliwa dzianina. Jeśli użyjemy czegoś mniej rozciągliwego niż coś, co się swobodnie rozciąga, musimy wybrać większy rozmiar. Inaczej właśnie zaczniemy odczuwać dyskomfort w swobodzie ruchów, a jeszcze lepiej poszerzyć paszki zmieniając luz dostosowany do rękawów uszytych z czegoś mniej rozciągliwego i wybrać większy rękaw, z większego rozmiaru. Co do talii, niezależnie od tego, jaki rozmiar wybierzesz następnym razem, zaszewki zawsze można dodać. Można też nieco wybrać środkiem tyłu, chociaż tutaj nie za dużo. Można też skorygować bokami nadmiar.

dziękuje za wyczerpującą odpowiedź, juz chyba wszystko wiem a przynajmniej rozumiem :D
papavero
#6 papavero 2017-01-16 11:09
Cytuję quendii:
Papavero, niedawno uszyłam sobie dzianinową "najłatwiejszą sukienkę" chociaż wolę nazwę "prosta jak drut". W opisie podaliście, że ma ona -6 cm luzu w klatce piersiowej. Pobrałam i uszyłam rozmiar 40 zgodny z moimi wymiarami i świetnie sprawdzający się w modelu z dekoltem v. Niestety tym razem mam wrażenie, że jest ona na mnie za mała.... Zwłaszcza w okolicach pach - jakby mnie ciągnęła. Czy jest to wina tego ujemnego luzu -6 czy może za mało rozciągliwy materiał? Czy powinnam użyć większego rozmiaru? Obawiam się, że wówczas będzie ona zbyt obszerna w okolicach talii zwłaszcza na plecach bo nie ma ona zaszewek. A może trzeba zmienić wykrój pachy?

Na tą sukienke musi być bardzo rozciągliwa dzianina. Jeśli użyjemy czegoś mniej rozciągliwego niż coś, co się swobodnie rozciąga, musimy wybrać większy rozmiar. Inaczej właśnie zaczniemy odczuwać dyskomfort w swobodzie ruchów, a jeszcze lepiej poszerzyć paszki zmieniając luz dostosowany do rękawów uszytych z czegoś mniej rozciągliwego i wybrać większy rękaw, z większego rozmiaru. Co do talii, niezależnie od tego, jaki rozmiar wybierzesz następnym razem, zaszewki zawsze można dodać. Można też nieco wybrać środkiem tyłu, chociaż tutaj nie za dużo. Można też skorygować bokami nadmiar.
quendii
#5 quendii 2017-01-16 10:53
Papavero, niedawno uszyłam sobie dzianinową "najłatwiejszą sukienkę" chociaż wolę nazwę "prosta jak drut". W opisie podaliście, że ma ona -6 cm luzu w klatce piersiowej. Pobrałam i uszyłam rozmiar 40 zgodny z moimi wymiarami i świetnie sprawdzający się w modelu z dekoltem v. Niestety tym razem mam wrażenie, że jest ona na mnie za mała.... Zwłaszcza w okolicach pach - jakby mnie ciągnęła. Czy jest to wina tego ujemnego luzu -6 czy może za mało rozciągliwy materiał? Czy powinnam użyć większego rozmiaru? Obawiam się, że wówczas będzie ona zbyt obszerna w okolicach talii zwłaszcza na plecach bo nie ma ona zaszewek. A może trzeba zmienić wykrój pachy?
Makta
#4 Makta 2015-03-25 16:19
super! dobrze że nasza mniejsza lub większa praktyka może być poparta jakąś wiedzą teoretyczną, a nie tylko zasadą: spróbuję tak, może jakoś będzie :) kiedyś miałam zrobić dopasowaną tunikę i totalnie zapomniałam o luzach i wyszło coś tak opiętego, że aż w szwach piszczało :)
annattt
#3 annattt 2015-03-25 15:23
Bardzo interesujący i pouczający tekst. Prosiłabym ,o ile to możliwe , o parę uwag na temat kolejnego ,wydaje mi się również bardzo ważnego problemu ,o który potykam się w trakcie amatorskiego szycia .Mianowicie dobieranie rodzaju materiału do rodzaju rzeczy ( jej kroju ),którą mamy zamiar uszyć . Tu też się można nieżle przejechać . Żle dobrana tkanina daje fatalny efekt końcowy na człowieku
noaga
#2 noaga 2015-03-25 14:29
Bardzo ładnie napisane! A skoro przyszła wiosna to tym bardziej luz i wyluzowanie jest bardzo ważne! :lol:
pralinka37
#1 pralinka37 2015-03-25 08:49
Bardzo fajny i mądry ten tekst. A co najważniejsze zgadza się z moimi ostatnimi przemyśleniami :-) Zauważyłam, że jak wybieram swój rozmiar to biust jest ok (czyli ładnie zarysowany i dopasowany), ale lepiej się czuję poszerzając lekko bioderka, bo lubię większy luz niż zakłada projektant, nawet jak mam do czynienia z dzianiną.