atrairis

Oto najpiękniejszy płaszcz jaki możesz uszyć tej jesieni. Wybierz odpowiedni kolor dla siebie i nie bój się uszyć w wersji długiej oraz krótkiej.

Oto fason sukienki, który jest ponadczasowy i naprawdę uniwersalny. Sprawdzi się zarówno w letnich jak i zimowych stylizacjach. Posłuży jako sukienka codzienna ale z odpowiednich materiałów może stać się piękną wieczorową sukienką. A przedłużona sprawdzi się jako piękna suknia balowa. W białym kolorze może również zostać tą najważniejszą suknią ślubną.

Oto sukienka idealna na cały rok. Latem wystarczy ją uszyć z cienkiego lnu, koniecznie bez rękawów. Zima można ją wykonać z cieplutkiej wełny, też sprawdzi się świetnie.

Piękna różowa spódnica. Z bardzo fajną wstawką w ciekawy sposób przecinającą karczek. Oto model dla tych, którzy lubią ciekawe rozwiązania i oryginalne kształty.

Ta spódnica pozwala stworzyć bazę do naprawdę wielu stylizacji. Ubrana z białą koszulą sprawdzi się jako mniej formalny strój w pracy. Połączona z koszulką na ramiączkach pozwoli wyjść na zakupy czy popołudniowy spacer. Warto ją mieć w swojej szafie i wykorzystywać na milion różnych sposobów.

To jest spódnica, której nie może zabraknąć w Twojej szafie. Krój idealnie sprawdzi się w codziennych jak i w eleganckich stylizacjach. W takiej spódnicy poczujesz się jak nowoczesna księżniczka. Dyskretny urok zakładek, zachwyci Cię od pierwszej przymiarki.

To jest najprostsza sukienka z tkaniny. Nie ma w tym modelu ani zamka ani zaszewek, nic tylko szyć i cieszyć się latem. W talii jedynie ozdobne marszczenia i gumka. Uszyj z naturalnych zwiewnych tkanin, a będzie Twoja ulubioną. Idealny krój na wszelkie letnie wzory jak i gładkie materiały.

W długiej spódnicy lato jest romantyczne i pełne słońca. Nie wiem jak to się dzieje, ale zakładając długa spódnicę od razu możemy poczuć wakacje. A gdy jest cienka i zwiewna, to nie ma opcji, aby ktoś się nie obejrzał za nią na ulicy.

Kimonowa bluzka to idealny strój na wiosnę i lato. Dla dużych i małych dziewczyn. Dla eleganckich kobiet oraz do sportowych stylizacji. Taki model po prostu musi się znaleźć w Twojej szafie. Musi i koniec.

Dziś przedstawiam pierwszy model, który wybraliście do realizacji. Z wielu starych obrazków, które Wam zaproponowałam, spodobał się Wam właśnie ten, na którym widniała granatowa sukienka. Gorąca sukienka, gdyż moduł umożliwiający Wam taką decyzję nosi nazwę HOT18. Polecam już teraz zadecydować, który z obecnej osiemnastki propozycji jest najgorętszy, niebawem znajdzie się on w tym miejscu. Tak ja ta piękna i kobieca sukienka.

Podobno jest niezbędna w każdej szafie. To już ustaliliśmy. Jeżeli nie mamy własnej, musimy sobie taką sprawić. Wyjścia są dwa. Możemy udać się do sklepu lub uszyć własnoręcznie. Polecam wykazać się artystycznie i wykonać ją w domu, taka będzie służyć najdłużej i najlepiej.

Ktoś marzył o długiej sukience na lato. Ktoś inny kupił sobie cieniutką granatową krepę w drobne groszki. I tak się razem zgraliśmy w ten model.

Zielony wielkolud powiadał, że ogry mają warstwy, jak cebula. A że ta cebula jest jedwabna, to już inna sprawa, ważne, że ma dwie warstwy. Dzięki tym warstwom nie jest prześwitująca i każdy ogr może się w niej czuć swobodnie. Ja się czuję.

Jak ją uszyłam, to stwierdziłam, że ona taka trochę mroczna. Czarne tiule i poważna dość góra. Na myśl przychodziło mi tylko i wyłącznie jedno określenie, czarna wdowa. Ubrała ją siostra właścicielki, moja małoletnia wysoka modelka. Stwierdziła coś w rodzaju: podoba mi się, taka czarna wdowa... Wam też tak się kojarzy ta sukienka?

Tiulowa sukienka dla dorosłej panny. Każda z nas zasługuje na odrobinę tiulu i koronę. Nie tylko w dzień kobiet.

Czy takie proste koszulki mają już wszyscy? Uszyte już dla wszystkich mężów, synów, córek i sąsiadów? To teraz szybciutko dla kobietek, abyśmy znów mogli wrócić do trudniejszych modeli.

To już ostatni element ślubnej układanki. Dziś bolerko i mamusia. Pewnie zaraz zadzwoni, że jak to, że ona tutaj... a jak się babcia dowie... chociaż nie, babcia do Internetu raczej nie dotrze, babcia piecze babki i makowce.

Moja koszula otrzymała mnóstwo stębnówek. Każdy szew został nimi ozdobiony podwójnie. Ot takie ćwiczenie szycia prosto. Kiedyś będzie mi to szło wprawnie i szybko, przy tym modelu było powolutku i mozolnie. A potem nauka wykonania zapięcia czyli sztuka na wyższym poziomie. O wszywaniu rękawów nie wspomnę, ta tkanina mnie wnerwiała na maksa w tym miejscu. Gorzej wszytych moje oczęta nie widziały, a pewna krawcowa chciała mi to wyrwać z rąk i poprawić... ale przecież ja się zawzięłam, ja muszę sama.

Delikatny i miły w dotyku jedwab leżał na mojej półce chyba z dekadę. Jeśli ktoś pamięta sukienkę, która z niego powstała to chwała mu za to bo było to bardzo dawno temu. Od tamtej pory widziałam w tej tkaninie tylko i wyłącznie pasiaki i to skojarzenie nie pozwoliło mi uszyć z niej czegokolwiek dla jakiejkolwiek klientki. Jednak tkanina prosiła się o wykorzystanie i tak powstała ta oto bluzka.