Agnesew

Początkiem lata, na spacerze, śledziłam dziewczynę w kwiecistej spódnicy. Przez ułamek sekundy, ale trzeba się do tego faktu przyznać. Miała na sobie spódnicę przymarszczoną bokami. I wtedy właśnie zapragnęłam ją uszyć. A kilka dni później kilka osób poprosiło o własnie taki model. I już wtedy byłam pewna, że musza powstać dwie. Niby różniące się niewiele, ale jednak bardzo znacząco. Ciekawa jestem, którą Ty wybierzesz.

Cięcia francuskie są bardzo wdzięcznym detalem. Dzięki nim możesz pięknie dopasować odzież do sylwetki. Nie zemszczą się tak jak zaszewki sterczącymi rogami w przypadku dużego biustu. Nie są też trudne w uszyciu a ułatwiają dopasowanie. Polecamy się z nimi zmierzyć jak najszybciej.

Marlena ma dwie równoległe zaszewki modelujące miejsce na biust. Stąd jej przydomek, który zawsze będzie się kojarzył z tymi właśnie zaszekami. Sprytne, prawda?

Lubię zaszewki. Lubię zabawę formą. Takie projektowanie w rękach konstruktora odzieży musi skończyć się ogromem możliwości do wyboru. Zaszewki wygięte w różne strony, ułożone pod różnymi kątami. A także karczek. Dzięki temu każda uzdolniona papaverowiczka będzie mogła wyczarować swoją własną niepowtarzalną sukienkę.

Do tej sukienki będę miała zawsze ogromny sentymetn. Będę ją pamiętać do końca życia. W niej bowiem zrobiłam sobie zdjęcie na okładkę mojej książki o konstrukcji sukienek. Jak więc jej nie zapamiętać. Szczególnie, że czuję się w niej wyjątkowo dobrze.

Oto najważniejsza sukienka. To od niej wszystko się zaczyna. Na niej zaczynam pracę nad kolejnymi modelami. I to ona jest tematem całego pierwszego rozdziału mojej książki. Dlatego dziś, w dzień przed pokazaniem Wam okładki mojej pierwszej książki, muszę opublikować ten istotny w krawiectwie model.

Lubię proste sukienki. Ale żeby aż tak? Och to niemożliwe! A jednak, ten model polubiłam tak bardzo, że przypadkiem... ale o tym za chwilę.

Chciałam nadać tej sukience dość cudaczne imię. Ten cudak wymaga po prostu czegoś odważnego. To nie mogłaby być tak po prostu Agnieszka, Kasia lub Ania. To imiona zbyt popularne dla moich rówieśniczek, dlatego każde z nich kojarzy mi się raczej z codziennościa niż ekstrawagancją. I tak padło na kalendarz i dzisiejsze imieniny. Okazuje się, że dziś swoje święto obchodzą Gerardy. A gdy przeczytałam nieco o znaczeniu tego imienia, od razu wiedziałam, że ta sukienka idealnie do nich pasuje. A może pasuje do mnie teraz... ja właśnie o wszystko dzielnie walczę, zdana na własne umiejętności ścieram się z nowymi wyzwaniami, o których niebawem napiszę więcej. Dlatego na cześć wszystkich Gerard sukienka-cudak walcząca dumnie o swoje miejsce w Waszej szafie.

Ta sukienka przypomina mi wykroje retro, na których modelki były narysowane i pokolorowane ludzką ręką. Takie, które przeżyły już wiele czasu i nadal zachwycają swoją prostą formą. Kobiece i bardzo proste do uszycia. Z założenia uniwersalne. I właśnie dlatego ten model otrzymuje przydomek retro. A Wera? To imię, a nie zdrobnienie, wydaje mi się takie niedzisiejsze. Gdzieś właśnie sentymentalnie pasujące do tamtych czasów.

Oto model z bardzo nietypowym numerem. W chwili obecnej, idąc kolejno, nie dotarliśmy jeszcze do numeru 900. Ale przyszedł czas na pokazanie pierwszego z niemal osiemdziesięciu projektów, które już prawie prawie mamy dla Was. Kilka jest już uszytych, kilka czeka na przymiarkę a pozostałych kilka czeka na skrojenie. Są na różnym etapie, ale spieszymy się z nimi jak tylko możemy. Do końca września wszystkie muszą powstać.

Jesień nadchodzi. A wraz z nią potrzeba otulenia się cieplutką bluzą. Oczywiście w fantastycznym wydaniu. Asymetryczna z kapturem lub wysokim kołnierzem. Może śmiało posłużyć jako jesienny ciepły płaszczyk. Lub wiosenny otulacz podczas chłodniejszych wieczorów.

Oto body, które może posłużyć jako opalacz lub strój kąpielowy. Wszystko zależy od wyboru dzianiny i odpowiedniego rozmiaru. Niech Wam się dobrze szyje i wspaniale nosi.

Proste bluzki są zawsze na czasie. Te właśnie takie będą. Szybko się je szyje, przyjemnie nosi. Dwie z nich mają kokardy, ale jeśli tylko się znudzą, można je po prostu obciąć. Fajnie, prawda?.

Dwie piękne hiszpańskie bluzki dla tych kobiet, które nie przepadają za nadmiernymi marszczeniami. Dopasowane do sylwetki za sprawą zaszewek piersiowych oraz wymodelowanych boków. Z taką bluzką można poczuć się naprawdę kobieco i swobodnie.

Oto pierwsza bluzka z serii łatwych do uszycia ale ciekawych w formie. Pięknie podkreślających sylwetkę i bardzo uniwersalnych. Obie uszyte z dzianin drukowanych, nadających bardzo sportowy charakter. Ale jeśli tylko wybierzecie jednokolorowe dzianiny, otrzymacie świetne bluzki do pracy. A nieco połyskujące dzianiny sprawią, że bluzki będą idealne na wszelkiego rodzaju imprezy, gdzie taki strój będzie wyglądał po prostu bajecznie.

Cztery bluzki z jednym motywem przewodnim. Listwą biegnącą dookoła dekoltu oraz aż do samego dołu na przodzie. Oto bluzki, które naprawdę będą wyglądały na Was pięknie.

Lubię długie sukienki. Bardzo je lubię. Są po prostu piękne. A wszystko przez to, że są po prostu długie. Ale jeśli ktoś nie podziela mojego zachwytu długością, to model C sięga do kolan.

Piękna suknia nieprzypadkowo otrzymała taki numer. I chociaż ja nie wierzę w numerologie i kosmiczne znaki na niebie, to jakoś tak miło mi się patrzy na tą okrąglutką liczbę podobnież dość szczęśliwą. Mam nadzieję, że naszej Justynie, która już dawno zawojowała serca szyjących osób poniższą sukienką, ta liczba również się spodoba i przyniesie, jeśli nie szczęście, to chociaż uśmiech.

Trzy spódnice zbudowane z klinów. Spódnice mogą być na pasku, a mogą mieć jedynie obłożenie. Różnią się również długością jak i szerokością na dole. Do wyboru do koloru.

Paski wcale nie będą wzorem na tkaninie, przy paskach trzeba się nieco napracować. Ale przecież wszyscy lubimy szycie, prawda? A jeśli tak, to na pewno po paskach przyjdzie czas na model z krawatem, który również nieźle się prezentuje.