Martonela

Czerwono czarną wersję papaverowy admin otrzymał dawno temu. Dziś z samego rana uszyłam niebieską, pomarańczową i żółtą. Zasłużył sobie na więcej, dlatego pozwolę mu dziś jeszcze wybrać kolejne kolory. Oczywiście jeśli będzie chciał, jeśli nie, wymyślę mu inne wzory.

Chwaliłam się już wielokrotnie, że mój park maszynowy powiększył się ostatnio o piękną nowiutką w pełni automatyczną renderówkę. Otóż renderka ta jest po prostu cudowna. Pięknie obcina nici, posiada odkrawacz nadmiaru tkaniny i współpracuje z kompresorem powietrza. Normalnie cud miód malina. Jestem nią zauroczona do dziś. Cały grudzień spędziłam przy niej tworząc kolejne T-shirty, których powstały jakieś ilości wprost niepoliczalne. Po prostu jak widziałam jakiegoś kolejnego osobnika płci męskiej w moim otoczeniu, od razu dostawał nowy podkoszulek, a co! Oto jeden z nich na swoim właścicielu.