Jakiś czas temu przeczytałam artykuł o dziewczynie, która zbierała konie na biegunach. Miała ich dość sporo, większość poustawianych w pięknej odrestaurowanej gablotce w przestronnym i słonecznym salonie. Zakochałam się w tym jej upodobaniu i długo zastanawiałam się nad tym, co by tu zacząć kolekcjonować.

Zastanawiałam się nad znalezieniem czegoś, co mogłabym przywieźć z każdego zakątka świata, który w przyszłości odwiedzę. Czegoś, co będzie odzwierciedlać moją duszę... i na tym moje artystyczne plany zbieractwa się zakończyły. Za nic w świecie nie mogłam odnaleźć tej drobnostki, którą chciałabym mieć na półce. Moje zamiłowanie do jak najmniejszej liczby przedmiotów w domu brało górę za każdym razem, gdy planowałam gdzie poustawiam moje skarby. Ale było mi przykro, iż nie mam tego swojego kolekcjonerskiego konika. Aż do ubiegłego tygodnia... gdy się znalazł. Jak myślicie, który z tych trzech poniższych wybrałam? Który najbardziej do mnie pasuje?

 

Zacznę od tego, jak znalazł się ten wspomniany konik. W ubiegłym tygodniu listonosz przyniósł mi paczki, które zamówiłam przez jakiś aukcyjny serwis. Rozpakowałam moje zakupy, i zaczęłam je segregować. Część z rzeczy powędrowało na jedyną półkę nad moim domowym biurkiem... a część z nich, niestety już się tam nie zmieściło i czekają na zakup dodatkowej półeczki. Stoją więc obok mojego komputera i czekają... i patrząc na nie odkryłam, iż konik, którego szukałam stał nade mną już od dawna. Konik to mało powiedziane, toż to całe stado niemal...

Tak tak, to liczne książeczki. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że kupuję je nałogowo i nie mogę się im oprzeć. A wszystkie dotyczą jednego tematu, który nie trudno odgadnąć. Odzież. Zarówno od strony technicznej jak i artystycznej. A największą część moich zbiorów zajmują stare polskie publikacje dotyczące konstrukcji oraz szycia odzieży. I o jednej z nich dziś nieco napiszę.  Oto ona:

I chociaż wybór pozycji jest przypadkowy, to chciałabym Wam pokazać, jak takie książki należy czytać. Zmieniły się czasy, postęp jest ogromny i niektóre z informacji zawartych w książkach sprzed kilkudziesięciu lat należy przepuścić przez durszlak i zostawić tylko te warte uwagi. A oto przykłady z powyższej książki, które z biegiem lat nieco się zdezaktualizowały.

  • "Spodnie (...) to wygodny ubiór do pracy, szczególnie wskazany w gospodarstwie ogrodniczym i wiejskim". No to teraz powinniśmy spojrzeć, ile jest tej części garderoby w damskich szafach i porównać z ilością gospodyń ogrodowych. Według mnie te liczby nijak mają się do siebie a w dzisiejszych czasach niemal każda polka ma w szafie spodnie... nawet taka, która w życiu nie widziała wsi na oczy.
  • "Maszynę o napędzie elektrycznym włącza się do sieci i uruchamia przez lekki rozruch kołem zamachowym (prawą ręką do siebie)" Jak dobrze, że te czasy odeszły. Jeśli ktoś lubi stare maszyny to dobrze, jednak ja uwielbiam moje stębnówki, za to, że nie muszę ich rozruszać na początku, za to, że mają automatyczne obcinanie nici oraz pozycjonowanie igły... tak naprawdę to za to, że są elektronicznymi i ułatwiającymi życie cudami.

Oczywiście przykłady przytoczone przeze mnie są jednymi z wielu kwiatków zawartych w starych podręcznikach. Większość z nich dziś uznajemy jedynie za ciekawostki historyczne ze względu na to, iż w chwili obecnej mamy zupełnie inne wymagania co do odzieży oraz zupełnie inne maszyny i urządzenie wspomagające produkcję. Jednak część informacji nadal jest aktualna i jak najbardziej przydatna. Oto jak powinien wyglądać ścieg na naszej tkaninie.

Spójrz proszę na powyższy rysunek. Przykład a) ukazuje prawidłowe wiązanie ściegu przez Twoją maszynę. Przykłady b) oraz c) wskazują na nieprawidłowe ustawienie maszyny do szycia. W książce, o której mowa wyraźnie możemy przeczytać, iż "prawidłowe wiązanie ściegów otrzymuje się wtedy, gdy nić górna i dolna są jednakowo naprężone. (..) Nieprawidłowe wiązanie ściegów, występującej na górnej powierzchni szwu (rysunek b), może być spowodowane zbyt dużym naprężeniem nici górnej lub rozluźnieniem nici z bęvenka. Wadliwe wiązanie ściegu występujące na dolnej powierzchni szwu powstaje przy zbyt małym naprężeniu nici górnej lub dużym naprężeniu nici z bębenka (rysunek c)". Założę się, że wiele z Was na początku przygody z szyciem borykało się od czasu do czasu z tym problemem. A jeśli ktoś jest ciekaw, jak dokładnie maszyna wykonuje ścieg, oto pomocny krótki  film.

 

Tak więc ja odkryłam, przez przypadek, iż mam coś, co nałogowo zbieram i kolekcjonuję. Niezależnie od tego, czy książki uczą mnie czegoś nowego czy czytam je dla tych kwiatków historycznych będę je kupować nadal... jak tylko oczywiście znajdę pozycje dotyczące konstrukcji odzieży brakujące na mojej półce... i drugą półkę, która pomieści moje zbiory. A czy Ty masz jakąś swoją kolekcję? A może pochwalicie się swoimi książkami, które pasują do moich zbiorów.

 

100% (0 głosów)
8044 wyświetlenia

Komentarze

julka10
#20 julka10 2012-10-11 22:29
jak to streścić? ;-)
pestka
#19 pestka 2012-01-15 22:04
Obawiam się, Gośka, że taką talię można wziąć wyłącznie z gorsetu :).
Ja mam parę starych pism z modą, mniej więcej z lat pięćdziesiątych. Nie wiem, jak to jest z prawami autorskimi po tylu latach, ale jeśli nie obowiązują, to mogłybyśmy trochę starych rycin nadsyłać do jakiegoś kącika - byłyby świetną inspiracją dla papavero oraz pomocą dla historyków stroju.
Gośka
#18 Gośka 2011-12-01 21:34
tylko skąd wziąć taka talię jak pokazują w żurnalach :sigh:
kapitanka
#17 kapitanka 2011-12-01 19:13
papavero - wykroje z lat 50-tych były super! Nie miałabym nic przeciwko temu, aby jeden z nich pojawił się tutaj. Lata 60-te były chyba jeszcze lepsze :)
Iwa123
#16 Iwa123 2011-11-27 12:00
Maślanko,cudny biały kruk.Z takich starszych wydań w mojej biblioteczce mam trzy broszury Postępu Krawieckiego - z listopada 1958,z lutego 1959 i z marca 1959,niestety wszystkie bez wkładki z wykrojem konkretnego modelu - z lektury tych broszur wnioskuję,że w każdym takim wydaniu musiała być - ale i tak o poprzednich właścicielkach/właścicielach myślę z sentymentem choć nie wiem kto to był - oczywiście poza moją Mamą.
maslanka
#15 maslanka 2011-11-26 17:58
Książeczka to prezent :lol: podziękowanie za wspaniała stronę i super wykroje i porady bardzo duzo z tej strony się nauczyłam i wszytkim ją polecam . Podaj mi swój adres na roxanna1336@op.pl . Wyslę po niedzieli :lol:
papavero
#14 papavero 2011-11-26 17:54
i jeśli jeszcze chodzi o starocie... to rozdałam niemal wszystkie zebrane w dawnych czasach burdy, ale za to mam wykroje polskie, z lat 50-tych z serii "wykroje i wzory" i od czasu do czasu mam ochotę, aby coś z tego przenieść tutaj...
papavero
#13 papavero 2011-11-26 17:46
Oj to ja z przyjemnością przygarnę taką książeczkę :) wyślij tylko na maila dane do przelewu i kwotę :)
1
maslanka
#12 maslanka 2011-11-26 17:40


maslanka
#11 maslanka 2011-11-26 17:39