Agnieszka Tylakpapavero

Uwielbiam papavero.pl!

Bardzo lubię napy. Widać je w wielu wykrojach do pobrania. Szczególne miejsce, w których mi się podobają, to pewna niebieska koszula. Ale dziś nie o koszuli, dziś o nabijaniu nap.

Są takie zamówienia, których nie można nie przyjąć. Wyobraźcie sobie, że odmawiam Bogdanowi kurtki a on wyciąga wtyczkę z naszego serwera. Przecież to byłby koniec świata. Dlatego Bogdan otrzymał już drugą kurtkę, jako pierwszą przywłaszczył sobie pierwowzór, który był jedynie krótszy. Bogdan zamówił sobie jeszcze spodnie z tego samego nieprzepuszczającego wiatru materiału. Podobno taki materiał jest niezbędny jako wyposażenie pilota ultralekkich samolotów.

Odzież medyczna potrzebna jest części z naszych wspaniałych papaverowiczek. Ale niech Was nie zwiedzie nazwa tego zestawu. Nie tylko osoby związane z naszym zdrowiem potrzebują takich fartuszków. Zobaczymy je w salonach kosmetycznych, w kuchni, w recepcji lub nawet w domu pod postacią zgrabnego stroju do wszelkich damskich obowiązków. Z prostej spódniczki czy fartuszka z kołnierzem można również wyczarować codzienną odzież, wszystko zależy od tkanin, które wykorzystamy do uszycia tych modeli.

Wyszczupla nie raglan, ale cięcia w sukience. Nadają nieco talii nawet temu kwadratowemu manekinowi w rozmiarze 46. Niech więc Was Wyszczupli jeszcze bardziej.

Biała jak śnieg, słodka jak jej właścicielka i wygodna jak dzianinowa bluzeczka. Taka będzie ta nowa krótka sukienka. Wystarczy znaleźć kawałek materiału i szyć. Model 0621 zwany również wd_ska_16_12

Przygotowana specjalnie dla tych dam, które dopiero przyszły na nasz świat. Są tak malutkie, że należą im się najmniejsze i najsłodsze sukienki na każdą ważną i nieważną okazję.

No i się zacznie zaraz marudzenie, że o kokardkę nie prosiłyście. Ale jak się komuś kokardka nie podoba, to wystarczy ją uciąć a rękaw przedłużyć. Tylko po co, skoro ona taka ładna? Ten model nosi numer 0572, wcześniej oznaczony był symbolem w_bka_16_03.

Najdziwniejszy komplement, jaki słyszałyście? Kto przebije admina, któremu sukienka tak się spodobała, że określił to słowami "ale masakra". No to zostanie sukienka masakryczna, tylko pamiętajcie, makabrycznie zmienia sylwetkę na fajniejszą. Ja się w niej czuję doskonale.

W HOT18 pojawia się dużo interesujących modeli. Namawiacie na jeden tygodniowo. Ten jednak podobał się adminowi i kazał się przychylić do niezamówionego modelu. No to go po swojemu przerobiłam.

Strzelę Wam dzisiaj focha giganta. Wybrałyście sobie sukienkę, w ostatnim notowaniu HOT18, która mi się absolutnie nie podoba. Jakaś taka jest bez sensu. Różne modele przerabiałam na różne sposoby. Czasem moje propozycje trafiały w Wasze gusta, czasem nie. Ale z tej, to ja pojęcia nie miałam, co uczynić. I powstała taka oto sukienka z fochem. Marszczenie zostało przyszyte tymczasowo. Jutro wypruję i wstawię tam sobie zupełnie coś innego. Marszczenie jest dla Was, bo chciałyście, a ja wymienię jeden element i będę miała zupełnie inną kieckę. A foch jest taki, że się drugą kiecką nie podzielę. Następnym razem przemyślicie swoje wybory, zamiast głosować bez sensu.

Po rzeczach uszytych szybko i w pośpiechu następują takie, przy których człowiek musi się namęczyć. Oto taka różowa bluzka, którą sobie wyśniliście ku mojej uciesze wątpliwej.

Wiecie, co jest najfajniejsze w posiadaniu umiejętności krawieckich? To, że jak człowiek nie ma się w co ubrać, to może sobie uszyć coś nowego. A jak model jest tak prosty jak ten, to można sobie go uszyć na pięć minut przed wyjściem.

Karczek jej poprzekręcało, rękawy też. Za to patka na rękawie trzyma rękawy w ryzach a lamówka dekolt. I wszystko jest pod kontrolą. Ale przyznam szczerze, że teraz marzy mi się druga taka sama, tylko w odwrotnej konfiguracji. Ciągle myślę o tym, aby skroić rękawy i karczek zgodnie z nitką prostą a bluzkę po skosie. Ale ile można mieć różowych bluzek? Ja mam już trzy, może kupię sobie niebieską kratkę, albo zieloną. O tak, zielona mi się już marzy.

Dwie po prostu szyje się szybciej niż jedną. Dlatego od czasu do czasu pozwalam sobie od razu machnąć z pięć na raz. I właśnie tym razem tak było. Powstało pięć. Dwie zobaczycie dzisiaj, kolejne trzy w innych artykułach. A wszystko przez to, że jak już mam granatowe nici na owerloku to warto uszyć więcej niż jedną niebieską rzecz.

Będę miała przyjemność tańczyć i jeść serniki na ślubie jednej ślicznotki. A teraz mam przyjemność szycia sukienek na tę okazję. Pierwszą pokażę Wam sukienkę na poprawiny dla siostry panny młodej. Czyli naszej ulubionej, wysokiej jak topola, modelki.

Miała być moja, ale nie wyszło. Nie mam pojęcia jak to się stało, ale od razu po jej uszyciu wiedziałam, że zostanie własnością chudszej, młodszej i ładniejszej.

Dzisiejszy model to takie optyczne oszustwo. Niby mamy kamizelkę, niby bluzę pod spodem. A tak naprawdę to to mamy jeden ciuch. Ciuch, który nie dość, że trudno mi nazwać, to jeszcze ciężko się trzeba nad nim napracować.

Tak na wszelki wypadek, aby nikt nie miał wątpliwości: Fastrady się nie fastryguje, po prostu się szybciutko szyje.

W zimie trochę nogi zakryć trzeba, więc miniówka wcale nie jest krótka. To tak dla przekory i w trosce o Wasze zdrowie. Zadbamy również o Wasze zapasy, które ciężko wyrzucić z szafy. Dziś spódnica, która może zostać wykonana z przeróżnych skrawków.

Przed świętami należy zakończyć naszą bluzkową serię. Tak więc trzecia szybka i prosta do uszycia bluzeczka zostaje Wam oddana w tym artykule. Tak naprawdę to czas już uszyć jedną z nich, gdyż przyda się przy wigilijnym stole.